„Wojna i pokój” (2007) reż. Robert Dornhelm
Wczoraj skończyłam oglądać. Końcówka była bardzo wzruszająca (a chciałabym zaznaczyć, że nie jestem osobą skorą do tkliwości z byle powodu). Podobało mi się. Mogę stwierdzić z czystym sumieniem, że pomimo dużej ilości obaw, realizatorzy poradzili sobie i zadowolili taką Tołstojomankę jak ja.
Uważam, że już sama próba przeniesienia czterotomowej „Wojny i pokój” na mały ekran była zadaniem dość karkołomnym. I tu ukłon w stronę scenarzystów, którzy (ku mej niewypowiedzianej radości) okroili wątek wojen napoleońskich (zajmujący w powieści dużo za dużo miejsca i do czytania praktycznie się nie nadający; przepraszam Wielki Lwie Tołstoju, ale takie są fakty) do niezbędnego minimum, skupiając się na tym cudownym wątku obyczajowo – romansowym.
Po drugie podobała mi się obsada. Clémence Poésy jest świetna jako Natasza Rostowa, rozbrykana i lekkomyślna jak taki źrebak, ale także niewinna i tryskająca radością życia. Książę Andrzej Bołkoński w interpretacji Alessio Boniego był stateczny, poważny (jak Maxime de Winter) i niebiańsko przystojny […]
Original post by zosik